Rozważania niedzielne
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

„Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie” – rozbrzmiewa w Adwencie. Nawrócenie według Ewangelii to „być” albo „nie być” dla człowieka! Nawrócenie to sposób na życie, to warunek życia. I to nie jednorazowa przemiana całego mojego myślenia. To nieustanny, nigdy niekończący się proces.
Nie mogę sobie pozwolić na zlekceważenie czy odrzucenie wezwania Bożego do nawrócenia, bo zginę, bo siekiera do korzenia mojego życia już przyłożona, grozi mi wycięcie i spalenie (por. Ewangelia). Nie nawracając się, mogę zasłużyć na miano „plemienia żmijowego”, sam uważając się za „wybrańca losu”. Czy to groźba, straszenie? Nie! Bóg nikogo nie straszy ani nikomu nie grozi. Bóg, który jest miłością, ostrzega. Bo kto kocha, ostrzega osobę kochaną, nieraz także przed nią samą. Człowiek bowiem może nie dostrzegać zagrożenia, a nawet odrzucać możliwość potępienia wiecznego.
Nawrócenia serca dokonuje w nas sam Bóg przez swojego Ducha Świętego. Dlatego módlmy się często o łaskę nawrócenia dla siebie i swoich bliskich.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

Dzisiaj rozpoczynamy Adwent, czas przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. Zieleń drzew, o której mówi indiańska legenda jest wykorzystana w symbolice adwentowego oczekiwania. Z zielonych gałązek robi się wieńce adwentowe. Zieleń to symbol życia. Wieniec nie ma początku ani końca, a zatem staje się symbolem wieczności. Wieniec adwentowy to symbol życia wiecznego. A takie życie przynosi Ten, na przyjście, którego czekamy w okresie Adwentu. Później w domach zabłyśnie różnymi barwami zielona choinka. Nawiązywać będzie ona do rajskiego drzewa, które stanęło na drodze pierwszych rodziców i stało się symbolem grzechu, sprowadzającego śmierć, zaś choinka nawiązując do tego symbolu ma inną wymowę. Kieruje ona naszą uwagę na Chrystusa, który na drzewie krzyża zwyciężył śmierć i otworzył nam bramy życia wiecznego.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Zauważmy, że wprowadzając swoich uczniów w zasady życia chrześcijańskiego, Chrystus zaczyna dość pesymistycznie: „podniosą na was ręce i będą was prześladować”, „wydadzą was do synagog i do więzień”, „wydawać was będą nawet rodzice i bracia”, „z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich”. Aż dziw, że mimo tych ostrzeżeń byli tacy, którzy nie przerazili się tym i zaczęli razem z Chrystusem zmieniać świat. Przeciwności losu potraktowali jako „sposobność do dawania świadectwa”. Mieli obietnicę, że „włos z głowy im nie zginie”. I pewnie nie zginął, choćby dlatego, że szybciej spadły im głowy, zanim wypadły włosy (prawie wszyscy zginęli śmiercią męczeńską). Przedtem jednak zdążyli „przepalić sumieniem”, czyli zewangelizować znaczną część ziemskiego globu. Przez swą wytrwałość ocalili swoje i zabezpieczyli nasze życie wieczne. Uświadomili nam, że ani nasz osobisty dzień ostatni, ani faktyczny „koniec świata” nie musi być dla nas tragiczny, choćby dlatego, że na jego horyzoncie ma wzejść „słońce sprawiedliwości”.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

WRAZ Z UROCZYSTOŚCIĄ CHRYSTUSA Króla nadszedł koniec roku liturgicznego. Poprzedzające tę uroczystość tygodnie, w których Kościół zaproponował nam rozważenie prawd ostatecznych, prowadzą nas do pewności: Jezus Chrystus jest Panem historii powszechnej, a jednocześnie każdej osobistej historii. „Wszechmogący, wieczny Boże –modlimy się w modlitwie kolekcie– Ty postanowiłeś wszystko poddać umiłowanemu Synowi Twojemu, Królowi Wszechświata, spraw, aby całe stworzenie, wyswobodzone z niewoli grzechu, Tobie służyło i bez końca Ciebie chwaliło”. Nic, co się dzieje, nie umyka Jego wiedzy. Żadna z naszych trosk ani pragnień nie jest stracona, ponieważ On rządzi wszystkim.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Uroczystość Wszystkich Świętych i wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych mówią nam, że tylko ten, kto potrafi dostrzec w śmierci wielką nadzieję, może również żyć z nadzieją. Jeśli sprowadzimy człowieka tylko do wymiaru horyzontalnego, do tego, co można postrzegać empirycznie, życie utraci swój głęboki sens. Człowiek potrzebuje wieczności i jakakolwiek inna nadzieja jest dla niego zbyt krótkotrwała, zbyt ograniczona. Człowiek staje się wytłumaczalny o tyle, o ile istnieje Miłość, która przezwycięża wszelkie odosobnienie, również w śmierci, w jednej całości, przekraczającej również granice czasu i przestrzeni. Człowiek jest wytłumaczalny i znajduje swój najgłębszy sens tylko o tyle, o ile istnieje Bóg. A my wiemy, że Bóg przestał być odległy, zbliżył się do nas, wszedł do naszego życia i mówi: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie» (J 11, 25-26).
Konto parafialne: 


