Rozważania niedzielne
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

Ewangeliczne obrazy soli i światła, do których odwołuje się Jezus, są rzeczywistością na wskroś ludzką i wydają się zrozumiałe dla każdego człowieka. Ale tak nie jest, gdyż nie każdy zdaje się dostrzegać ich sens. One nie istnieją same przez siebie i dla siebie samych. One pozostają w służbie większej sprawy. Tak jest również z każdym, kto jest uczniem Jezusa, a przez Niego ma przystęp do Ojca jako Stwórcy i Zbawcy. Dlatego też mamy obowiązek rozpoznawania Go „w duchu i prawdzie” (por. J 4,23), ale także w miłości: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem, i będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22,37-39). Bez tej miłości komplementarnej: miłości Boga, który jest w niebie i drugiego człowieka, który kroczy naszymi ziemskimi drogami – człowiek nie jest w pełni człowiekiem...
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

To prawda, że droga błogosławieństw jest bardzo wąska i wiedzie stromo pod górę. Ale jest to droga ku wolności, droga, która daje pełne poczucie bezpieczeństwa, że na niej nie zginiemy, nie zmarnujemy życia, nie zbłądzimy w ślepy zaułek złudzeń. Drogowskazy są bowiem wyraźne i jednoznaczne: duch ubóstwa, pokora, sprawiedliwość, poświęcenie, czystość, służba, pokój, przebaczenie, to wartości, które na dłuższą metę przynoszą same dobre owoce.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

Dziś nasze serca chcą zobaczyć Jezusa – Baranka Bożego, który gładzi grzech świata. Autor ewangelii, aż cztery razy zaprasza nas, aby zatrzymać się nad słowem: zobaczyć, ujrzeć. Jan Chrzciciel dzieli się z nami niesamowitą intuicją, wiarą i wyczuciem. Zobaczył, że Jezus idzie w jego stronę i uwierzył, że jest to Syn Boży – nasz Zbawiciel. Zauważa, że to Jezus podchodzi w Jego stronę, On wychodzi z inicjatywą spotkania. Zastanawiam się nad tym jak często skupiam się na tym, że to ja coś robię lub nie robię podczas słuchania Słowa, że myślę, że to moja inicjatywa, a Boga uważam tylko jako obiekt moich westchnień.
Bóg żyje i to On chce się z nami spotkać jako pierwszy, podchodzi do nas… Czy to zauważam? Czy na modlitwie oddaję Jemu inicjatywę, czy też wysilam swój intelekt, swoją wolę i mówię sobie, że to ja się modlę?
Jan głośno, donośnie i uroczyście ogłasza światu, że to jest Ten, który chrzci Duchem Świętym. Podnieśmy serca w górę, chrzest z wody już nie wystarcza, oddajmy swoje serce we władanie Duchowi Świętemu, tak jak Jan, który ujrzał Jezusa, zobaczył Ducha Świętego – Jego potężne działanie i daje odważne świadectwo.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

Bóg jest tam, gdzie ja jestem – uczy dzisiejsza Ewangelia. Mateusz pisze, że Jezus opuścił Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Udał się do „Galilei pogan”. Nikt Go o to nie pro sił. Mieszkańcy Galilei nie prosili, aby do nich przyszedł. Zrobił to sam, dobrowolnie. Simon Weil pisała, że „rzeczy najważniejszych nie trzeba szukać, ale trzeba ich oczekiwać”. Mieszkańcy „Galilei pogan” oczekiwali Jezusa. Z utęsknieniem czekali na Jego miłość, na słowa, które do nich skieruje, na cuda, które uwolnią ich z licznych słabości i pozwolą wstąpić na dobrą drogę. Ewangelia uczy, że jeśli nawet ignoruje się istnienie Boga, Bóg się tym nie przejmuje i nie przestaje działać. Odwiedza miejsca, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Wchodzi w życie ludzi dotąd nam obcych. Herod szukał być może Jezusa w Nazarecie, gdy tym czasem On udał się za Jordan. Oto więc lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło. Herod planował Jezusa pojmać, tak jak pojmał Jana Chrzciciela, a tymczasem sprawił, że ci, którzy Boga nie znali, żyjąc w ciemności, ujrzeli Światło.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

W Święto Chrztu Pańskiego wpatrujemy się w pokornego Jezusa, który wraz z całym ludem przystąpił do chrztu, którego udzielał Jan w Jordanie. W trakcie modlitwy dochodzi do niecodziennej sytuacji: na Jezusa zstępuje Duch Święty, a z nieba słychać głos Ojca: «Ty jesteś moim Synem umiłowanym, w Tobie mam upodobanie». Jezus objawia się w tej scenie jako wzór człowieka modlitwy.
To właśnie scena znad Jordanu stanowi punkt zwrotny w życiu Jezusa i jest momentem inaugurującym Jego mesjańską misję. Od tego momentu Jezus z Nazaretu staje się osobą publiczną. Pokazuje, że łączy się solidarnie z grzesznikami, choć sam nie jest grzesznikiem.
Konto parafialne: 


