Rozważania niedzielne
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne

Celnik szczerze i bez ozdóbek uznaje swoją winę. Nie wyszukuje jakiegokolwiek usprawiedliwienia czy pretekstu. Wie także, że nie może sam sobie przebaczyć winy, ale że zdany jest na Boże przebaczenie. Przebaczenie, którego nie może sobie sam wysłużyć, bo jest ono wyłącznie darem od Boga. Uzyskanie przebaczenia jest jego wielkim pragnieniem: chce się pojednać z Bogiem. Modląc się w takim duchu, objawia zarazem swoją wielką ufność w dobroć Boga: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika. Racz się pojednać ze mną!”. Szuka Boga w swojej modlitwie, tęskni do pokoju z Nim. Nie odwołuje się do własnych zasług, ale wzywa jedynie Bożego miłosierdzia. Choć czuje się grzesznikiem, ma odwagę zbliżyć się do Boga. Dzięki swojej szczerości i ufności zostaje przyjęty przez Boga, który go usprawiedliwia i obdarza pokojem pojednania.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Kościół, będący wspólnotą uczniów-misjonarzy Chrystusa, posłuszny swojemu Panu i Mistrzowi oraz w Jego duchu służby, kontynuuje tę misję, ofiarując prawdziwe życie ludziom wszystkich narodów. Chociaż, z jednej strony, musi stawiać czoła prześladowaniom, uciskom i trudnościom, a z drugiej własnym niedoskonałościom i upadkom wynikającym ze słabości poszczególnych jego członków, Miłość Chrystusa nieustannie motywuje Kościół, aby podążał, w jedności z Nim, tą misyjną drogą i słuchał, tak jak On i wraz z Nim, wołania ludzkości, a nawet jęku każdego stworzenia oczekującego ostatecznego odkupienia. Oto Kościół, który Pan od zawsze i na zawsze wzywa do podążania Jego śladami: „nie Kościół statyczny, [ale] Kościół misyjny, kroczący z Panem po drogach świata.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Podstawowym elementem służby w tworzeniu wspólnoty Kościoła jest postawienie Boga na pierwszym miejscu. Nie zawsze dzieje się to natychmiastowo. Wspaniałe świadectwo poszukiwania w wierze może stanowić życie św. kard. Johna Henry’ego Newmana. Jak powiedział o nim papież Paweł VI, Newman „był przeświadczony o tym, że przez całe życie z wiarą i pełnym oddaniem szedł za światłem prawdy, stając się coraz jaśniej świecącą latarnią morską dla wszystkich, którzy dzisiaj, pośród niepewności świata – świata, jaki on w sposób proroczy przewidział – pragną niezawodnej orientacji i pewnego przewodnictwa”.
Kolejnym elementem służby w tworzeniu wspólnoty Kościoła jest pokora, która stanowi fundament życia duchowego. Człowiek pokorny uznaje, że Bóg jest wszystkim i że wszelkie dobro pochodzi od Niego. Św. Teresa z Avila, hiszpańska mistyczka i doktor Kościoła, obrazuje rolę pokory alegorią wziętą z gry w szachy. Żeby wygrać partię w szachy, trzeba najpierw umieć ustawić figury i piony na szachownicy, a potem umiejętnie nimi manewrować. Teresa umie grać w szachy i dlatego wie, że spośród figur najważniejsza w grze jest królowa, inne figury i pionki pomagają jej tylko. Królowa (hetman) z gry w szachy jest właśnie obrazem pokory! Inne zalety i sprawności będą jej pomagać. Jest to niezwykła sprawność, ale tylko dla Boga i dla tych, którzy poznają prawdę o Nim. Dla pozostałych pokora to coś dziwnego, nienormalnego, wręcz odpychającego. Św. Teresa daje taki oto przepis na pokorę: poznaj dwie prawdy: o sobie – że jest w tobie także zło, i o Bogu – że On ciebie takim kocha.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Chrystus nieustannie wychodzi nam naprzeciw. On robi wszystko, aby być zauważonym. To dotyczy nie tylko tego zdarzenia, o którym dzisiaj czytamy, ale całego świata i jego historii, a co najważniejsze – także nas. W tym momencie Jezus przechodzi przez nasze pogranicze, bo my jesteśmy cały czas na pograniczu Jego i naszego świata, w którym jesteśmy zanurzeni. On ciągle daje nam okazję, by się z Nim spotkać, właśnie dlatego, że jest drogą, i wzywa do wejścia na nią. Nie można być chrześcijaninem, jeżeli się nie jest drogą i jeśli się nie odpowiada na wychodzenie Chrystusa ku nam.
Bardzo często jest tak, że chrześcijanin w ogóle nic o tym nie wie, bo ani się nad tym nie zastanawia, ani go to nie interesuje. Wystarcza mu obraz Jezusa z dzieciństwa. Nie zdaje sobie sprawy, że Chrystus oczekuje więzi, kontaktu i rozmowy właśnie z nim. Dlatego bardzo pragnie, aby każdy człowiek się do Niego zbliżył i Nim zainteresował; chce, by Go pytano kim, jest, jakich zmian się spodziewa w życiu pytającego, jak widzi cel jego istnienia?
Chrześcijanin jest człowiekiem, który tym żyje. I musi wychodzić na spotkanie nadchodzącemu Jezusowi, bo jest bardzo zafascynowany Wędrowcem, który do niego przychodzi i nieustannie pragnie odnawiać w nim obraz i podobieństwo Boże. Jeśli jesteśmy tutaj, to znaczy, że przebyliśmy przynajmniej ten podstawowy odcinek drogi, że wyszliśmy z domów i zawędrowaliśmy do świątyni.
- Szczegóły
- Kategoria: Rozważania niedzielne
Warto zastanowić się, na czym polegał grzech bogacza? Nie wystarczy powiedzieć, że był złym człowiekiem, bo Jezus nic o tym nie mówi. Nie wspomina również o tym, że bogacz dręczył fizycznie Łazarza, że mu dokuczał, że z niego kpił, że go obrażał. Nic z tych rzeczy. Bogacz nie dostrzegał Łazarza, bo przed swoimi oczyma miał parawan bogactwa, który uczynił go ślepym, nieczułym i obojętnym na los potrzebującego. Dopiero w otchłani „podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie”. Dopiero tam „podniósł oczy”, „ujrzał”, ale tym razem „z daleka”. I było już na to zdecydowanie za późno.
Konto parafialne: 


